Ubongo – rodzinna, szybka gra planszowa

Napisane przez 30 Sty 2018 w Gry
Dodaj komentarz

gra rodzinna planszowa logiczna ubongo

 

Jeśli nie wiesz jaką zabawkę kupić dziecku – kup mu grę planszową. Zaczęłam ostatnio wyznawać taką maksymę, ponieważ gra planszowa:

  1. jest zabawą i nauką jednocześnie
  2. prowokuje interakcje rodzinne i towarzyskie, integruje ją, zaspokaja bardzo podstawową potrzebę bycia z drugim człowiekiem
  3. uczy komunikacji i zasad społecznych
  4. wdraża do ponoszenia konsekwencji własnych działań, będąc w miarę bezbolesnym symulatorem życia z jego sukcesami i porażkami
  5. jest świetnym dopełnieniem towarzyskich spotkań
  6. ośmielę się twierdzić, że jest nawet tanim substytutem terapii psychologicznej dla lżejszych przypadków (wcale tutaj nie kpię, bo granie dobrze redukuje napięcie)
  7. to często po prostu bardzo ładny przedmiot – niektóre gry są naprawdę pięknie wydane.

Razem z grą dajemy dziecku coś bardzo cennego – obietnicę spędzenia z nim wspólnego czasu. Ta zapowiedź i późniejsza realizacja wspólnej zabawy jest radosna, ekscytująca, i bardziej rozciągnięta w czasie niż zabawa niejedną zabawką. A chwile spędzone wspólnie – tak naprawdę wspólnie, wspominamy potem z przyjemnością. Moja sympatia do planszówek rozwijała się bardzo stopniowo. Od silnego sceptycyzmu, aż po dzisiejszy zapał – dzięki naszym Przyjaciołom – wielkim fanom i kolekcjonerom tego typu gier. Dzisiaj wyraźnie widzę jak gry analogowe pomagają mi zorganizować czas spędzony z rodziną. Bo nie oszukujmy się – nie zawsze mamy pomysł, możliwości i werwę do szukania atrakcji poza domem, albo nawet we własnej głowie. Wtedy z pomocą przychodzi nam animator, pod postacią pudełka z grą.

Naszym ostatnim nabytkiem jest Ubongorodzinna gra planszowa. W Ubongo może grać od jednej do czterech osób, w wieku – jak określa wydawca – powyżej 8 lat, ale jest to oczywiście względne – ja spróbowałabym grać już z pięciolatkiem. Czas rozgrywki poniżej pół godziny i proste zasady czynią z Ubongo grę niezobowiązującą i szybką. W dość dużym pudełku mamy: małe plansze z zadaniami do wykonania oraz 4 zestawów kartonowych kafelków, za pomocą których te zadania wykonujemy. Otrzymujemy jeszcze tor rund , kryształki i klepsydrę – bo zadania wykonuje się w określonym czasie.

Nie będę zagłębiać się w szczegóły przebiegu i punktacji, ale ogólnie chodzi o to, żeby wylosowane kafelki ułożyć w narzuconym przez małą planszę kształcie. Jednym wychodzi to szybciej innym wolniej – punktacja premiuje szybkość i skuteczność. Obserwacja zachowań graczy podczas prób dopasowania kształtów jest bardzo ciekawa – niektórzy układają to co już powstało w ich głowie, inni próbują dopasować elementy dość chaotycznie i przypadkowo. Graliśmy już w Ubongo kilka razy – na razie w prostszą jej wersję, z mniejszą ilością elementów do ułożenia (plansze są dwustronne) i jesteśmy zgodni co do tego, że będzie to jedna z naszych ulubionych gier. Jest to zdecydowanie rodzinna gra i jedenastoletnia córka świetnie sobie radzi w rozgrywkach. A młodsza … no cóż. Bardzo lubi chować kryształki, co czyni rozgrywkę jeszcze bardziej emocjonującą.

 

 

 




# #