Akcesoria

Wysokiej jakości kocyki z polaru minky, firmy Lela Blanc – świetny prezent dla niemowlaka i jego rodziców

Napisane przez 29 Mar 2016 w Akcesoria, Ubrania
Dodaj komentarz

Najpiękniejszy kocyk dla niemowlaka polar minky

 

Wbrew prognozom pani ze sklepu, że kocyków dla dziecka nie ma co kupować, bo na pewno mnóstwo dostanę – kupiłam. I dobrze, bo córce byłoby zimno. Dlatego bardzo polecam jako prezent dla mającego się narodzić dziecka. Wbrew nieprawdziwemu przekonaniu, że kocyków może być za dużo. Zwłaszcza takich. (więcej…)




Krzesełko do karmienia i leżaczek w jednym – Chicco Polly Magic

Napisane przez 22 Mar 2016 w Akcesoria, Dom, Jedzenie
Dodaj komentarz

Krzesełko do karmienia i leżaczek w jednym Chicco Polly

 

Kupiliśmy krzesełko do karmienia Polly Magic firmy Chicco, niejako w zastępstwie leżaczka dla noworodka i od razu z myślą o tym, że posłuży dłużej do karmienia – najpierw z tacką, a potem jako dostawiane do stołu wysokie krzesełko.

Krzesełko z wkładką redukcyjną dla noworodków i pałąkiem z zabawkami, funkcję leżaczka dla noworodka spełniało bardzo dobrze. Oparcie można ustawić w 3 różnych pozycjach i zdarzyło się nawet że córka nam w nim usypiała, z czego wyciągnęliśmy wniosek, że jest wygodne – albo że dziecko jest bardzo śpiące.

 

Krzesełko do karmienia wygodne z regulacją

 

Tapicerka jest miękka w dotyku i dość łatwo się czyści. Okres przejściowy pomiędzy wkładką dla noworodka, a postacią najbardziej „dorosłą”, wspomaga jeszcze dodatkowa wkładka stabilizująca dziecko w okresie (na moje oko) 6-12 miesięcy.
Koszyk na drobiazgi jest bardzo pojemny i wygodny – wzmocniony dookoła metalową listwą, dzięki czemu się nie defasonuje a dostęp do niego jest bardzo dobry). Tacka praktyczna, choć nieco trudno się wpina – może dlatego korzystaliśmy rzadko, a może dlatego, że po prostu woleliśmy przysunąć krzesełko bliżej do stołu. Fajnym pomysłem jest przezroczysta nakładka na nią, którą łatwo można zdjąć i spłukać pod kranem. Tackę można zamontować i przechowywać na tylnych nogach krzesełka – przynajmniej teoretycznie, bo nam jakoś często odpadała. Składane podłokietniki również bardzo się przydają, jeśli traktujemy krzesełko głównie jako dostawkę do stołu.
Siedzisko można ustawić w sześciu różnych pozycjach ( łącznie z wysokością), co ułatwia dopasowanie do różnych stołów. Krzesło łatwo się składa (wystarczy nacisnąć dwa przyciski po bokach i lekko unieść do góry) i wtedy zajmuje niewiele miejsca stojąc w pozycji pionowej (niebyt pewnie i lepiej żeby dziecko nie miało wtedy do niego łatwego dostępu). Za to rozłożone … potrzebuje sporej przestrzeni i muszę przyznać, że niezliczoną ilość razy potykaliśmy się o nie. Oczywiście, dzięki takiemu szerokiemu rozstawowi nóg jest bardzo stabilne.

 

Nasza córka zbliża się do ukończenia drugiego roku życia i krzesełko nadal dobrze funkcjonuje i wytrzymuje spore naprężenia. Zyskało nową funkcję i teraz sporo czasu spędzamy pod nim, bawiąc się w sklep. Jest trochęciasno, ale producent pewnie tego nie przewidział.

 

polly




Wózek Baby Jogger Summit X3

Napisane przez 5 Lut 2016 w Akcesoria, Ruch
Dodaj komentarz

Wózek na dużych kołach Baby Jogger Summit X3

 

Wózek Baby Jogger Summmit X3 używam od 6 miesięcy. Fajosko wygląda, fajnie się prowadzi, ogólnie jest nieźle i bardzo go lubię. Napisano o nim sporo, pozytywnych głównie, opinii – można znaleźć na stronie producenta,  Amazonie i na wielu blogach.

Teraz moja prywatna łyżka dziegciu. Wózek jest przeznaczony do biegania, ale z wolnym (niezablokowanym) przednim kółkiem nijak biegać się z nim nie da (nie wiem, czy taki jest zamysł producenta przyznam). Dzieje się tak, ponieważ przednie kółko w ferworze przyspieszonego biegiem niezdecydowania, w którą stroną ma podążać, wpada w dygot, który udziela się jakoś tylnym kółkom i – co łatwo wydedukować- całemu wózkowi. I dziecku. I matce w sumie też. Taki drgający wózek trzeba natychmiast wyciszyć znacznym spowolnieniem, bo nie da się jechać. To raz.

(ps. muszę się ukorzyć, bo sprawdziłam i z zablokowanym kółkiem da się biec!)

Dwa. Oparcie w pozycji podniesionej oddzielone jest od rurek stelża cienką materią, usprawniającą tłuczenie wyluzowanemu dziecku główką o nie właśnie, w sposób doskonały. Planuje je obłożyć jakąś piankową izolacją. Jeśli oparcie opuścimy problem ustaje, ustępując przyjemnemu kołysaniu.

Trzy. Amortyzacja tego wózka podobno niezależna dla każdego kółka może działa lepiej przy większym obciążeniu, bo 10 kg zdaje się nie zauważać niemalże.

Cztery. Nie wiem po co jest ręczny hamulec. Może do wieszania torebki, bo na rączce nie wolno. A już zupełnie nie wiem po co tarczowy.

Pięć. To raczej nie jest wózek na ekstrema zimowych temperatur. Cienki materiał w ściankach, dość cienki śpiworek, ale za to siatka za głową po rozłożeniu oparcia na upały – uważam że rewelacja.

Sześć. Da się zjeść. To naprawdę fajny wózek i nie chciałam tak na niego najechać. Ma świetny głęboki daszek, jest bardzo zwrotny, ma niezły kosz na zakupy mieszczący tornister, worek i coś jeszcze. I urodziwy jest.




Nosidełko ergonomiczne Tula – jak kangurza kieszonka

Napisane przez 31 Sty 2016 w Akcesoria
Dodaj komentarz

Nosidło ergonomiczne Tula

 

O nosidłach Tula możemy w sieci znaleźć dużo opinii. Nie powielając rozlicznych detali powiem tak: pierwsze moje założenie Tuli było jak objawienie. To jest produkt, który magicznie zrósł się z moim i dziecka ciałem, dając nam komfort i możliwości działania, których wcześniej tak nam brakowało.

Oczywiście to jak przyjmiemy Tulę zależy od temperamentu dziecka, naszego nastawienia itp, niemniej jednak uważam, że nie ma się do czego przyczepić. To dość powściągliwa opinia, w licznym świecie wielbicielek tego nosidła. Znam osobę, która nie ma wózka i używa tylko Tuli. Ja wózek zachowałam ale sprzedałam chusty, nad którymi uważam Tula ma przewagę. Motanie kilkumetrowego pasa materiału wokół siebie i dziecka, nawet w warunkach domowych nie należały do najłatwiejszych, nie mówiąc już o wycieraniu nim podłogi centrum handlowego czy chodnika. Tym częstszego im starsze i bardziej ruchliwe stawało się dziecko.

Kapturek świetnie sprawdza się podczas snu dziecka podtrzymując głowę i osłaniając. Często używam zapiętego na jeden guzik. Trochę mi brakuje możliwości zrolowania i zapięcia kapturka gdy go nie używam. Można go oczywiście odpiąć, ale mi bardziej pasowałaby powyższa opcja.

Za wadę Tuli powszechnie uważa się cenę. Nie wiem czy można ją kwestionować – dla mnie była tyle warta więc ją kupiłam. Zwróciło się w samopoczuciu.




Podziel się na Facebooku
Tweetuj
Podziel się na Google+