Jednorożec Louise – przytulanka Lilliputiens z lampką i pozytywką

Napisane przez 6 Lut 2016 w Zabawki
Dodaj komentarz

louise

Przyjaciel do spania czasem jest wymemłaną, najpiękniej pachnącą pieluchą, a czasem odstawionym jednorożcem. Nie dyskutując o wyższości jednego nad drugim weszliśmy w posiadanie jednorożca Louise.

Louise, jak wszystkie chyba produkty Lilliputiens, jest bardzo porządnie wykonana. W środku, w łatwo dostępnej kieszonce ma ukryty mechanizm grający, zasilany bateriami i uruchamiany dużym okrągłym przyciskiem znajdującym się w miejscu brzuszka (muszę przyciskać z półtoraroczniakiem razem, żeby zaczęło grać, bo wciska się dosyć mocno). Melodia jest miła dla ucha, stonowana i gra około minuty. Może nieco zbyt głośna, ale pewnie nie dla każdego i można wcisnąć między poduszki.

Zaletą naszego jednorożca jest to, że skupia uwagę, a jak wiadomo często „nie-wiem-w-co-wpaść” jest głównym odstraszaczem płochliwego snu. Ponadto powtarzanie melodyjki jest nudnawe i sprzyja przekroczeniu progu krainy Morfeusza aaa-a…




# # #