Fiszka – mała deskorolka dla dzieci i nie tylko

Napisane przez 6 Lut 2016 w Ruch
Dodaj komentarz

Lekka kolorowa deskorolka Fish
„Money can’t buy happiness but it can buy fishskateboard
and that’s almost the same!” to hasło kolorowych, plastikowych deskorolek – fiszek. Kto świadomie przeżył lata 80-te powinien je przechowywać w zakamarkach pamięci. Są lekkie, proste, kolorowe. Chwytliwe powiedziałabym. Spotkałam niedawno koleżankę z ośmioletnią dziewczynką jadącą na fiszce. Różowy kask z koroną na czubku i deska pod nogami. Piękne spotkanie dwóch światów.
Bolejąc nieco nad tym, że nie mam w domu małego sportowca, a filozofa raczej i tak zastanawiam się nad zakupem. Jedno mnie powstrzymuje tylko. O ile cena fiszki nie jest bardzo wysoka, o tyle wstawienie przedniej jedynki kosztuje grube tysiące, jak wskazuje doświadczenie rodzinnego skejta…
ps. Mikołaj przyniósł fiszkę wbrew zdrowemu rozsądkowi. Deska jest dla laika po prostu … ładna. Kółka się miękko kręcą, wszystko gra. Tylko jeszcze trzeba zgrać ruch ciała z tym nieokiełznanym pojazdem. Dla mnie – magia.



# # # # # # #