Gry, zabawki, książki, aplikacje – wszystko, co fajne dla dzieci

Djeco – nasze ulubione puzzle

Napisane przez 16 Lut 2018 w Zabawki
Dodaj komentarz

puzzle dla dzieci z wadą wzroku

 

Puzzle wcale do naszych ulubionych zabawek nie należą a Djeco mamy aż klika pudełek, można więc śmiało powiedzieć, że potrafią sobie zjednać nawet trudne przypadki. Wiecie jakich nierozpakowanych zabawek jest najwięcej w second-handach? Puzzli właśnie. Często tych o przynajmniej tysiącu kawałków. Potrafię to zrozumieć, bo takie zestawy zawsze wydawały mi się podstępnym złodziejem cennego czasu, który nie zostawia w zamian nic, prócz nie dającej się tak do końca uzasadnić satysfakcji. To ewenement, że ochota do zabawy opuszcza nas jeszcze przed rozpakowaniem pudełka. Niemniej jednak są puzzle, które mogą wkraść się w nasze łaski.

Preferuję zestawy przede wszystkim odpowiednie do wieku i stosunkowo niewielkie jeśli chodzi o ilość elementów. Takie akurat, żeby dziecko się nie znudziło i ćwiczenie było zabawą, a nie próbą charakteru. Djeco zyskuje popularność, na którą zapracowało sobie jakością i niesztampowym dizajnem. Możemy je kupić nawet w naszej prowincjonalnej księgarni, co też uczyniłam żeby poprawić morale swoje i właściciela. Swoje – bo bardzo chciałam je dać młodszej córce, która lubi układać, a właściciela – bo pierwsze pudełko sprzedał po dwóch miesiącach. Tajemnicy ich niepopularności w małomiasteczkowych kręgach można byłoby upatrywać w cenie, ale tak naprawdę jest ona zbliżona do innych np. jednego z polskich wydawnictw. (więcej…)

Dom który się przebudził – dzieciom o starości?

Napisane przez 13 Lut 2018 w Książka w pigułce, Książki
Dodaj komentarz

książka Dom który się przebudził

 

Dom który się przebudził duetu Martin Widmark (tekst) i Emilia Dziubak (ilustracje), to książka pięknie wydana. Nie wiem czy więcej treści jest w słowie, czy w ilustracjach, ale te dwa sposoby przekazu doskonale się uzupełniają. Historia którą opowiadają  jest refleksyjna. Niektórzy zarzucają tekstowi, że jest banalny, wtórny i generalnie – nienadzwyczajny. Ale ja lubię proste historie. Historia starego Larssona jest właśnie prosta i prawdziwa, chociaż ma swoje niedopowiedzenia. Jest tu miejsce dla małego i dużego czytelnika. Według niektórych dom Larssona śmiało mógłby pełnić rolę scenografii do filmów grozy, ale to nie do końca tak. To jest po prostu smutny dom. A sama opowieść tak naprawdę wcale nie jest opowieścią o starości. Ja przynajmniej nie odbieram tego jako głównego przesłania. (więcej…)

Bajka o tym, jak Mlumlak Mlok spotkał żuka gnojarza

Napisane przez 7 Lut 2018 w Bajka
Dodaj komentarz

 

Opowieść o Mlumlakach jest pierwszą napisaną przeze mnie bajką – w założeniu miała być początkiem cyklu bajek przyrodniczych. Jeżeli komuś się spodoba – zachęcam do wykorzystywania i powielania – niech dzieci się cieszą. Do pobrania również w formie pdf. Z mojej strony – mile widziane będą wszelkie informacje zwrotne, które pozwolą mi ocenić zasadność kontynuowania cyklu. Powyższą ilustrację zamówiłam u córki, która była też pierwszym recenzentem przygód Mloka. (więcej…)

Gdzie się chowa sowa śnieżna – znajduj zwierzęta na wszystkich kontynentach

Napisane przez 5 Lut 2018 w Książka w pigułce, Książki
Dodaj komentarz

 

Gdyby programy szkolne były napisane tak jak ta książka, to może moje dziecko wolałoby szkołę od choroby, kto wie. Gdzie się chowa śnieżna sowa? Znajduj zwierzęta na wszystkich kontynentach Brendana Kearney’ego, bardzo umiejętnie łączy humor, zabawę i fakty. Wiemy co jest czym i jedno drugiemu nie przeszkadza, umiejętnie się uzupełniając.

Grafika jest świetnie przemyślana. Tak naprawdę ogromną trudnością jest stworzenie rysunkowej książki o przyrodzie. Istnieje silna pokusa żeby te zwierzątka nieco zinfantylizować – niech podobają się dzieciom, niech mają uśmiechnięte buźki i niech bardziej przypominają pluszaki niż prawdziwe zwierzęta. Zwierzęta w Gdzie się chowa … są przedstawione w sposób zabawny, ale z uchwyceniem ich charakterystycznych cech. I tak na przykład maskonura poznamy po dziobie, tapira po sylwetce, drzewołazy po ubarwieniu, a kangura po ruchu. Oczywiście istnieje szereg uproszczeń, ale ilustracja stanowi dobry przyczynek do pierwszych skojarzeń umożliwiających identyfikację gatunków. Coś co mnie rozbawia, a jednocześnie pełni określoną praktyczną funkcję, to duże oczy wszystkich zwierząt. Wyglądają trochę jak bardzo zdziwione, a trochę jak mocno ściśnięte, ale dzięki tym oczom właśnie – bardzo łatwo je znaleźć. Oko mimo woli zatrzymuje się na tych jedynych, wyróżnionych brakiem koloru, białych kółkach. (więcej…)

Imprezy przedszkolne – wolicie skromnie, czy z rozmachem?

Napisane przez 2 Lut 2018 w Psychiczny Piątek
Dodaj komentarz

 

Drodzy Rodzice Przedszkolaków, czy u Was to też jest problem? Czy pałacie chęcią uświetnienia każdej uroczystości przedszkolnej dodatkowym poczęstunkiem, prezentem, tańcem i śpiewem? A czy panie wychowawczynie wręcz odwrotnie? W naszym przedszkolu rozpętała się burza. Kością niezgody stał się Dzień Babci i Dziadka, a dokładniej – poczęstunek po występach dzieci. Najpierw miał być, ale potem Pani wychowawczyni inicjatywę rodzicielską ukróciła „żeby tak było szybciutko – występ, życzenia i już”. Część rodziców poczuła się urażona i zmanipulowana. Byli i tacy, którzy wietrzyli spisek i „zdrajcę” w naszej rodzicielskiej grupie, który „mataczy”, a może nawet podżega do tego, żeby dzieciom zrobić źle. Podobna sytuacja była z Mikołajkami, którą to imprezę organizuje przedszkole – bliżej Gwiazdki, biorąc na siebie ciężar wyboru i zakupu prezentów. I tutaj pojawiła się inicjatywa rodzicielska zorganizowania dodatkowego party z prezentami. Pomysł został storpedowany, tym razem na szczeblu dyrektorskim. Rozżalenie niektórych rodziców było wręcz namacalne. (więcej…)

Ubongo – rodzinna, szybka gra planszowa

Napisane przez 30 Sty 2018 w Gry
Dodaj komentarz

gra rodzinna planszowa logiczna ubongo

 

Jeśli nie wiesz jaką zabawkę kupić dziecku – kup mu grę planszową. Zaczęłam ostatnio wyznawać taką maksymę, ponieważ gra planszowa:

  1. jest zabawą i nauką jednocześnie
  2. prowokuje interakcje rodzinne i towarzyskie, integruje ją, zaspokaja bardzo podstawową potrzebę bycia z drugim człowiekiem
  3. uczy komunikacji i zasad społecznych
  4. wdraża do ponoszenia konsekwencji własnych działań, będąc w miarę bezbolesnym symulatorem życia z jego sukcesami i porażkami
  5. jest świetnym dopełnieniem towarzyskich spotkań
  6. ośmielę się twierdzić, że jest nawet tanim substytutem terapii psychologicznej dla lżejszych przypadków (wcale tutaj nie kpię, bo granie dobrze redukuje napięcie)
  7. to często po prostu bardzo ładny przedmiot – niektóre gry są naprawdę pięknie wydane.

(więcej…)

Miniaturowy domek do złożenia – zabawka dla starszych dzieci

Napisane przez 26 Sty 2018 w DIY, Zabawki
Dodaj komentarz

domek do składania diy

 

Odkrywamy świat miniaturowych domków do samodzielnego montażu. Ileż w nich klimatów, historii i bajek. Ileż zabawy ze składaniem, sklejaniem, układaniem wszystkiego na właściwym miejscu. To bardzo wyciszające i satysfakcjonujące zajęcie, najbliższe chyba modelarstwu. O ile jednak nie bawiłoby nas robienie czołgów, statków i samochodów, o tyle domki … te malutkie domeczki ze swoimi mieszkańcami, mebelkami są bajką w trzecim wymiarze. To zajęcie dla cierpliwych dziesięciolatków i nastolatków. Niektóre z nich zalecane są dla wieku 12+. Zważywszy na niedobór zabawek przeznaczonych dla starszych dzieci, z którym sama się już borykam – uważam je za moje prywatnie cenne odkrycie. (więcej…)

Trzy czte ry – nowy, nietypowy kwartalnik dla przedszkolaków

Napisane przez 23 Sty 2018 w Czasopisma
Dodaj komentarz

 

Gdy byłam dzieckiem wmawiano mi, że sroki porywają przedmioty wyróżniające się w otoczeniu, bo są dla nich atrakcyjne. Wcale niekoniecznie błyskotki, tylko po prostu – inne. To była pierwsza myśl, gdy ujrzałam magazyn dla dzieci „trzy czte ry”. Gdyby przez wiele lat pokutujący stereotyp sroki – złodziejki był prawdziwy, to spośród stojących na półce czasopism dla dzieci, sroka wybrałaby właśnie to. Bo chociaż nie błyszczy, to zdecydowanie przyciąga wzrok i jest wybitnie nietuzinkowe. Tematem przewodnim pierwszego numeru są: wulkany, zorze i komety.

Tak jak w przypadku Kosmosu i tutaj mamy do czynienia z oddolną inicjatywą. Dwie pomysłodawczynie (Maria Dek i Agata Królak) we współpracy z wyjątkowym zespołem ilustratorów, stworzyły pismo bardzo przyjazne dziecku. Nienarzucające odgórnie krzykliwych form i treści, zostawiające ogromne pole do popisu czytelnikowi – jego rękom (bo jest i coś do wycięcia i miejsce do rysowania) i jego wyobraźni, bo są tam teksty niedopowiedziane, które kontynuują się potem jeszcze w naszych głowach. (więcej…)

Kiedy rozmawiać z dziećmi o pieniądzach w kontekście własnych możliwości finansowych

Napisane przez 19 Sty 2018 w dywagacje o dzieciach, Psychiczny Piątek
Dodaj komentarz

świnka skarbonka

 

Była raz sobie matka, która bała się powiedzieć dziecku, że nie może mu czegoś kupić. Bała się nie dlatego, że dziecko będzie płakać i kłaść się na podłodze w sklepie. Jej obawy były znacznie bardziej poważne. Obawiała się, że odmawiając odsłoni przed dzieckiem dwie straszne, w jej mniemaniu, prawdy. Pierwszą o biedzie, a drugą o braku swojej zaradności życiowej. Nie lubiła chodzić z dzieckiem na zakupy, bo wracała uboższa o źle wydane pieniądze, a bogatsza o poczucie winy i frustrację. Nieumiejętność wybrnięcia z tej sytuacji miała przynajmniej dwie negatywne konsekwencje. Dziecko wzrastało w poczuciu finansowej bezkarności i nieświadomości ekonomicznej sytuacji swojej rodziny, a matka zapędzona w przysłowiowy kozi róg miała coraz niższe poczucie własnej wartości.

Poza tym na co dzień owocowało to dialogami w rodzaju: – Możemy pojechać na wycieczkę do …? – No, nie wiem … Taka wycieczka kosztuje n-tysięcy. – No ale chyba mamy tyle?! (więcej…)

Bullet journal z przymrużeniem oka – zajęcie dla młodzieży

Napisane przez 18 Sty 2018 w Plastyczne, Rękodzieło, Zabawy
Dodaj komentarz

boullet journal

 

Grafikę powyżej zmontowało dla mnie moje jedenastoletnie dziecko – na okoliczność tematu którym mnie zresztą zainspirowało. Otóż wydaje mi się, że są pewne formy aktywności, zajęcia zarezerwowane nieformalnie dla dorosłych, nie do końca słusznie. Oddzielone trochę sztuczną granicą potrzebują być może małego impulsu, żeby przenieść się do niższej kategorii wiekowej, bo tak naprawdę wcale specjalnie poważne nie są. Uzmysłowiła mi to moja jedenastoletnia córka, która któregoś dnia oznajmiła, że zakłada bullet journal. Odgoniwszy pierwszą myśl, że oto moje dziecko niechybnie zeszło jednak na złą drogę, zapytałam rozsądnie, cóż to właściwie oznacza. Dowiodłam tym samym swojej ignorancji i pozostawania w tyle za pewnymi tendencjami, które dotarły już do powszechnej świadomości. Przewertowawszy pobieżnie treści dotyczące tematu dowiedziałam się, że bullet journal to coś pomiędzy planerem a pamiętnikiem, okraszonym odrobiną scrapbookingu (rozumianego jako ręczne dekorowanie). (więcej…)

Podziel się na Facebooku
Tweetuj
Podziel się na Google+